Yaoi Fan
- Forum Literackie

|
|
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
|
Autor |
Wiadomość |
Yamna
Widmo

Dołączył: 25 Paź 2006
Posty: 144
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 14 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Świętokrzyskie Płeć:
|
Wysłany: Nie 22:55, 04 Mar 2012 Temat postu: Aseksualizm |
|
|
Jak wiadomo, największe branie mają zawsze rozmowy o seksie. Ciekawe jak będzie z rozmowami o braku seksu.
A więc jestem żywo zainteresowana waszym zdaniem o osobach aseksualnych. Wierzycie w aseksualizm? Uważacie, że może on przejść? Czy według Was takie osoby interesują związki? A może sami możecie się podzielić jakimś doświadczeniem? I gdzie mogę szukać więcej na ten temat (fora dla osób aseksualnych?)?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Ruda
Moderator

Dołączył: 03 Mar 2011
Posty: 659
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 16 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: z Zony Płeć:
|
Wysłany: Pon 9:42, 05 Mar 2012 Temat postu: |
|
|
Ja wierzę w aseksualizm, bo czemu nie? Uważam jednak, że tylko znikomy procent zadeklarowanych "asów" to prawdziwi aseksualiści, reszta albo udaje, albo jest to u nich po prostu etap przejściowy.
Sama poznałam dwie osoby deklarujące aseksualizm. Jedna z nich to pewna powszechnie znana czytelnikom fejsbókowej strony "Czytam prawicową publicystykę dla beki" osóbka, która osobiście byłaby bardzo sympatyczna, gdyby nie miała tak zlasowanej bani. Jako iż jej marzeniem jest zostanie housewife wyłącznie (lub przede wszystkim) w celu negowania feminizmu, jej aseksualizmu nie skomentuję. I niczego związanego z jej osobą nie skomentuję, chyba że ktoś założy temat o czytaniu prawicowej dla beki.
Drugą osobą jest moja dalsza znajoma. Osoba bardzo miła i sympatyczna, w jej aseksualizm byłam nawet skłonna uwierzyć, chociaż troszkę za bardzo się z nim obnosiła. O tym, że aseksualna zdecydowanie NIE JEST, dowiedziałam się od chłopaków, którzy z nią pili. Ponoć po kilku głębszych partnera do bardziej lub mniej intymnych pieszczot (niekoniecznie samego stosunku, ale zawsze) szukała w sposób nachalny i mało wybredny.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Watashi
Widmo

Dołączył: 26 Wrz 2011
Posty: 33
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Dracoland Płeć:
|
Wysłany: Śro 12:22, 25 Lip 2012 Temat postu: |
|
|
Ja wierzę w aseksualizm, chociaż w to się nie wierzy, bo to istnieje. Przyczyny są różne.
Wiem, że Hitler był częściowo aseksualny, bo jego matka była do przesady pedantyczna, nie dawała mu się nawet porządnie wypróżnić, i to wywarło taki wpływ na jego psychikę, że przez długi czas był po prostu aseksualny, a i później do seksu go jakoś nie ciągnęło.
Związek z osobą aseksualną na pewno nie jest możliwy u osób, które nie uznają miłości platonicznej, a ja osobiście sama nie wiem, czy mogłabym być z taką osobą, ale raczej tak.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Ruda
Moderator

Dołączył: 03 Mar 2011
Posty: 659
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 16 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: z Zony Płeć:
|
Wysłany: Śro 15:55, 25 Lip 2012 Temat postu: |
|
|
Hitler na pewno nie był aseksualny. Miał wiele kochanek, które zmuszał/nakłaniał do rozmaitych perwersyjnych zachowań. Nawet jeśli do samego stosunku nie dochodziło zbyt często, to tylko dlatego, że Hitler cierpiał na pewną intymną przypadłość (jedno jądro miał niesprawne).
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
lon
Feniks

Dołączył: 28 Maj 2010
Posty: 517
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 17 razy Ostrzeżeń: 1/3
Płeć:
|
Wysłany: Nie 11:07, 12 Sie 2012 Temat postu: |
|
|
Zdaje się, że każdego człowieka interesują związki na jakimś tam etapie jego życia. Z tego, co czytałam, aseksualiści ponoć zwykle są zainteresowani tworzeniem relacji z udziałem takich rzeczy jak miłość i czułość, czyli nie mają nic przeciwko przytulaniu, dotykowi, po prostu nie sięgają po seksualną stronę Też się nie oszukujmy, trudno jest przeżyć całe życie samotnie ;p Zastanawia mnie jedynie, czy aseksualizm bardziej wynika z traum i wewnętrznych oporów, czy też raczej jest wrodzoną orientacją seksualną i jakie ma psychologiczne uzasadnienie... (nie chcę brzmieć nietolerancyjnie, po prostu patrzę pod kontem tego, że pociąg seksualny jest dość prymitywnym instynktem)
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Killmasterine
Widmo

Dołączył: 03 Paź 2010
Posty: 28
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/3
Płeć:
|
Wysłany: Czw 22:32, 30 Sie 2012 Temat postu: |
|
|
W społeczeństwie jest ok. 1% osób aseksualnych (i ok. 5% homo). Tak, ci dziwni ludzie istnieją, i to oni najczęściej postulują za zakazem seksu przedmałżeńskiego, celibatem i karami za zdradę, zostają księżami albo wchodzą w tzw. "białe małżeństwa" (czyli związki bez uprawiania seksu). (Najczęściej - odsetek asów w tych grupach jest wyższy niż w społeczeństwie "otaczającym".)
Myślę, że albo osoba nie jest aseksualna (ale np. miała traumatyczne przeżycia i musi sobie z nimi poradzić), albo jest, i wtedy już nic nie pomoże. Za to jest pewien dobry sposób na zostanie aseksualistą - przejście terapii reparatywnej, czyli terapii, która ma za zadanie wykastrować Ci orientację homoseksualną i wpojenie "normalnych" zachowań seksualnych. To pierwsze się udaje, to drugie niestety (?) nie. (Czyli terapia jest "skuteczna" tylko w przypadku, gdy osoba jest bi - wtedy po prostu pozbywa się jednej części swej seksualności.) (To wszystko jest trochę bardziej skomplikowane oczywiście.)
Znam jedną dziewczynę, która najprawdopodobniej jest aseksualna. Ale to moje przypuszczenia - ona tylko wzrusza ramionami Wiecie, każdy człowiek jest tak zaprogramowany, że jak widzi np. na plaży trzy babki z piasku - w kształcie dłoni, w kształcie ucha i w kształcie penisa - to zwróci uwagę przede wszystko na tą ostatnią. Nieważne, czy zasłania oczy, czy mówi głupie komentarze - różnica między penisem a uchem jest tysiące razy bardziej wyraźna niż między uchem a dłonią. A dla aseksualisty... to część ciała... no tak, tabu (w tym przypadku jeszcze aseksualni fanatycy religijni mogą zareagować), ale poza tym... przecież to to samo. Albo żarty - między nieśmiesznym kawałem a nieśmiesznym kawałem o seksie jest również kolosalna różnica. Ona tego nie zauważy. Wie wszystco co trzeba w tym wieku wiedzieć o seksie, ale NIE ROZUMIE jego... nie oszukujmy się, bardzo szególnej pozycji (choćby na liście grzechów xD).
Inne poszlaki to brak zainteresowania żadną płcią (tu pułapka - może byc po prostu dewiantem ).
Aha - osoby aseksualne czasem zmuszają się do seksu z partnerem, traktując to... nie wiem, jako prezent, jako sport, jako powinność, ważne, że jeśli partner ma niskie potrzeby, to mogą się dogadać.
Ale mimo pewnej wiedzy o tym wszystkim (acz o Hitlerze nie wiem nic; tylko, że jakieś kochanki miał), nadal kompletnie nie rozumiem takich osób Znaczy... wiem, że istnieją, ale w to nie wierzę Ja nie jestem aseksualna, a nawet wręcz przeciwnie, ale ćśś
EDIT: Kosmetyczna poprawka, dodałam podwójne entery.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Killmasterine dnia Czw 22:45, 30 Sie 2012, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
RodżerBlejk
Gość
|
Wysłany: Pią 12:21, 31 Sie 2012 Temat postu: |
|
|
Ja chyba jestem aseksem. Wierzę w każdym razie w to, że ktoś może być jeszcze bardziej "a" niż ja i nie musi mieć to związku z żadną chorobą. Nie sądzę jednak (choć oczywiście mogę się mylić) że aseksualiści protestują jakoś szczególnie głośno przeciwko seksowi przedmałżeńskiemu itd. Z tego co czytałam na różnych forach ludzie którzy nazywają siebie "asy" wiedzą dobrze, że pozostali ludzie są inni i tak samo jak oni nie chcą być zmuszani do "uprawiania", to inni nie chcą być zmuszani do jakiegoś celibatu. A może po prostu te osoby mają bardzo niewielkie potrzeby seksualne i dla nich taki stan rzeczy jest normalny i dobrze się z tym czują ?
|
|
Powrót do góry |
|
 |
MoriNoMusume
Widmo

Dołączył: 17 Sie 2012
Posty: 26
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Dziura z fabryką muffinków (serio) Płeć:
|
Wysłany: Czw 10:34, 06 Wrz 2012 Temat postu: |
|
|
Osobiście sądzę, że aseksualność istnieje i nie jest chorobą. U jednych "instynkt" jest silniejszy, a u innych słabszy. Jedni muszą to robić "często i gęsto", żeby być zaspokojonym, inni rzadziej, a jakaś część w ogóle nie odczuwa takich potrzeb.
P.S. I mówicie, że takie osoby zostają księżmi? Bo wszyscy uczący mnie katechezy patrzyli mi w biust, gdy przechodzili obok mojej ławki. Hmmm może chcieli odstawać od normy?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Killmasterine
Widmo

Dołączył: 03 Paź 2010
Posty: 28
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/3
Płeć:
|
Wysłany: Nie 20:50, 30 Wrz 2012 Temat postu: |
|
|
Widzę, że niektórzy mnie troche źle zrozumieli, albo to ja źle się wyraziłam.
Nie chodzi o to, że np. każdy ksiądz to od razu aseksualista - a skąd! Chodzi o to, że np. w czasie dojrzewania patrzyli po sobie i po przyjaciołach i myśleli: "Oni już interesują się dziewczętami... ja nie. Nie chcę mieć żony, nie interesuje mnie to. Dlaczego? Jestem nienormalny? Nie, na pewno nie! Myślę, że to Bóg chce mi przez to coś powiedzieć... może powinienem zostać kapłanem?". To powoduje (imho), że wśród księży aseksualistów jest pewien ich procent, trochę wyższy, niż w społeczeństwie otaczającym. To nie znaczy od razu 90%! Wystarczy np. 10% w stosunku do 6% w społeczeństwie... To nadal niewiele.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Charlie
Widmo

Dołączył: 07 Gru 2012
Posty: 43
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 10 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Kraków Płeć:
|
Wysłany: Czw 18:23, 30 Maj 2013 Temat postu: |
|
|
Aseksualizm... bardzo ciekawy temat, więc odgrzewam.
Ano tak, wierzę, że istnieje. Jeżeli chodzi o wiedzę na ten temat, to mam nawet spory background już ;) Kiedyś mi się wydawało, że problem (zagadnienie raczej?) mnie dotyczy, ale z czasem okazało się, że nie, że jednak to tylko jakieś blokady. Podobno jest tak z wieloma ludźmi postrzegającymi siebie jako aseksualnych - tych "prawdziwych" jest ponoć jak na lekarstwo, więc mają problem ze znalezieniem sobie partnerów w swoim - że tak to określę - przydziale ;)
I właśnie - problemem dla osoby aseksualnej jest (ponoć) raczej presja ze strony otoczenia niż sama "przypadłość", bo de facto nie jest to przypadłość, tylko jakaś predyspozycja wrodzona, a jeżeli ktoś postrzega swoje problemy w sferze seksualnej właśnie jako PROBLEMY (to jest coś go od seksu odpycha, czuje wstręt etc.) to z dużym prawdopodobieństwem aseksualnym nie jest, bo dla takiej osoby kontakt fizyczny z partnerem nie budzi obrzydzenia, po prostu nie budzi też podniecenia (przynajmniej dla tego typu całkiem "A", bo cała typologia została stworzona).
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|
|
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
|
|
|