Yaoi Fan
- Forum Literackie

|
|
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
|
Autor |
Wiadomość |
Kari
Widmo

Dołączył: 02 Maj 2006
Posty: 129
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 3 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: gdzieś tam, na tęczy końcu
|
Wysłany: Śro 18:15, 14 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
*Karivel pieszczotliwie odkurza swoją poetycką duszę i szoruje szmatką, żeby bardziej błyszczała*
Ja, zła? No wiesz? A za co miałabym być zła.
Wydaje mi się oczywiste, że dialogi zostały wycięte z tysięcy przeprowadzonych w czasie drogi rozmów. Bądź co bądź jechałyśmy tam... 5 godzin? Zostawiłam te najlepsze. Rozumiem, że jakbym po środku dodała jeszcze wzmiankę o tym, co zjemy na obiad, jaka dziś pogoda i że facet w samochodzie obok był niezły, treść byłaby bardziej wiarygodna?
Ale na tym to chyba polega, żeby wycinać to, co niepotrzebne, a zostawiać to, co najlepsze, nie? A zdolność koloryzacji... cóż, mam jej trochę po ojcu. A akcentem na trochę. Ta sama historia wygląda u nas tak:
Ja: Była ciemna noc. Ruszyłam w dół ulicy, czując jak strasznie łomocze mi serce. To było straszne. Na szczęście nic się nie stało.
Ojciec: Noc była zimna i ciemna. Cichy, nieco porywisty wietrzyk złowieszczo zaszeleścił porzuconą pod ławką w parku gazetą, nadając miejscu, w którym się znajdowałem, ten niesamowity, nierealny charakter. Miałem wrażenie, że ludzie patrzą na mnie, śledzą każdy mój krok, że przechodnie mijając mnie wiedzą, kim jestem, co tu robię... *po 30 minutach* na szczęście, dzięki swojej niebywałej zdolności udało mi się przeżyć.
Serio, to jest dopiero dusza poety^^
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Szura
Druid

Dołączył: 07 Maj 2006
Posty: 401
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 11 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Warszawa Płeć:
|
Wysłany: Śro 22:09, 14 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
Oglądam mecz Polska - Niemcy z przyjacielem.
Dominik: Jak się rzucił na niego!
Ja *z rozmarzonym uśmiechem*: Noooo... Jak się rzucił....
Chłopak się załamał
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
mistra
Widmo

Dołączył: 14 Maj 2006
Posty: 149
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: Śro 22:14, 14 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
Szura napisał: | Oglądam mecz Polska - Niemcy z przyjacielem.
Dominik: Jak się rzucił na niego!
Ja *z rozmarzonym uśmiechem*: Noooo... Jak się rzucił....
Chłopak się załamał  |
Moje przyjaciółki też już powoli ze mną nie wytrzymują Jedna nawet dla świętego spokoju przeczytała kawałek Herbacianki, ale - jak potem stwierdziła - była dla niej "zbyt gejowska"
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Kari
Widmo

Dołączył: 02 Maj 2006
Posty: 129
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 3 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: gdzieś tam, na tęczy końcu
|
Wysłany: Śro 22:46, 14 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
Herbacianka? Zbyt gejowska? No ja nie wiem, o tej serii można powiedzieć wszystko, tylko nie to, że jest gejowska
Doprawdy, ludzie są dziwni.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
mistra
Widmo

Dołączył: 14 Maj 2006
Posty: 149
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: Śro 22:53, 14 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
Karivel napisał: | Herbacianka? Zbyt gejowska? No ja nie wiem, o tej serii można powiedzieć wszystko, tylko nie to, że jest gejowska
Doprawdy, ludzie są dziwni. |
O tak. Zdarzają się dziwni.
Niektóre heteryki są bardziej gejowskie od Herbacianki, powiedziałabym.
A Potter to prawie kobieta.
Z akcentem na "prawie", nie na "kobieta".
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
piorunia
MoonMasochist

Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 488
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 17 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: zadupie niedaleko Gdańska ^^ Płeć:
|
Wysłany: Sob 19:42, 17 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
Przychodzę do kuchni, a tam leci, ku mojej zgrozie, mecz piłki nożnej: Czechy – Ghana. Po kilu chwilach jeden z piłkarzy chce rozgrywać akcje na gola i wyśrodkowuje do innego piłkarza, ale tamten nie dobiegł. Akurat tej akcji nie widziałam. Mama się strasznie zdenerwowała. [Ogólnie to bardzo się tym emocjonuje]
Mama: No jak? Grrr…
Ja: Spokojnie, bez nerwów, to tylko mecz.
Mama: No ale gdzie on wtedy był?
Ja: Hmm?
Mama [próbuje mi to wyjaśnić i rękami pokazuje dwóch piłkarzy]: No masz, ten biegł, a ten drugi miał dobiec, żeby się z nim zrównać. A on co? Szukał kobiety? *zaczynam się cicho śmiać* A może on jest, no wiesz, tym…
Ja [wpadając jej w słowo]: Pedałem?
Mama: …no, i mu się tyłeczek spodobał.
Ja: Taaa…
*teraz to już wybuchłam śmiechem*
Mama: No co? Nic już nie można powiedzieć?
Tak sobie myślę, że można, ale ja wołałam nie mówić jej, co mi wyobraźnia podpowiedziała. Mojej mamie, tak ostatnio luźno rozmawiałyśmy, nie przeszkadzają geje czy lesbijki, póki, jak to stwierdziła, tego nie widzi. Więc na razie nie mam zamiaru mówić jej, że coś takiego namiętnie czytam, oglądam filmiki, i nawet od czasu do czasu piszę. Ma słabe serce – nie chcę jej dołować.
Pozdrawiam,
piorunia
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
mira natural
Banshee

Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 180
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Sob 19:52, 17 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
W przeciwieństwie do piorunii emocjonuję się MŚ - w szczególności takimi drużynami jak Niemcy, Anglia, Chorwacja i Włochy.
Wracamy z mamą ze starówki. Ja emocjonuję się meczem Niemcy - Polska (w tym wypadku nie byłam patriotką, chociaż może po prostu realistką -.-") W każym razie dialog przebiega tak...
Ja: *emocjonuje się* Ale Niemcy wyjatkowo słabo grali, no jak już strzelili gola to ani nie Ballack, ani Trosten, ani nawet Klose czy Podoloski...
Mama: Klozet nie strzelił?
Ja: No, przecież mówię, że nawet Klose nie strzelił!
Mama: No to chyba dobrze, że klozet nie strzelił, bo jakby strzelił to by została tylko dziura, i co byśmy zrobiły?
Ja: *zbiera szczękę z podłogi* __^__
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Szura
Druid

Dołączył: 07 Maj 2006
Posty: 401
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 11 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Warszawa Płeć:
|
Wysłany: Nie 15:30, 18 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
Gadam z kolegą przyjaciółki (pierwszy raz chłopaka na oczy widzę)
On: ...a tak wogóle to idę jutro do kolegi nocować.
Ja: Mogę przyjść popatrzeć?... *oczy kota ze Shreka*
On *zbiera szczękę z podłogi*: o.O Dziewczyno, jesteś zboczona... niedobrze mi... żeby nie było nieścisłości - tam będą dziewczyny!
A tak wogóle, to on jest strasznym homofobem, więc cały czas mu dokuczałam
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Misses
Wilkołak

Dołączył: 11 Maj 2006
Posty: 278
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 6 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Karaiby
|
Wysłany: Wto 13:41, 25 Lip 2006 Temat postu: |
|
|
No nam z Karivel się wczoraj genialna historyjka przydarzyła.
Jako że dostałam się na wymarzone studia to wbiłam się do Kari do domciu co by sobie poświętować. Wracałam sporo po 21 do domu i było ciemno, więc Kari postanowiła mnie odprowadzić na przystanek. Idziemy sobie tak, gadamy o nowym filmie Piratów i wpadamy na dwóch kolesi. Jeden z nich to był kolega Kari. Cześć, cześć, co u ciebie, stęskniłem się itd. I w pewnym momencie Karivel postanowiła mnie przedstawić: "A to Alice, moja dziewczyna." delikatnie obejmując mnie ramieniem. Żebyście widziały minę tego chłopaka! Bezcenne! Oczka miał idealnie okrągłe a szczęka zwisała mu bezwładnie. Miłe zakończenie wieczoru ^^
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
piorunia
MoonMasochist

Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 488
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 17 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: zadupie niedaleko Gdańska ^^ Płeć:
|
Wysłany: Wto 20:42, 25 Lip 2006 Temat postu: |
|
|
Hehe, szkoda, że nie miałaś przy sobie aparatu... Niezły widoczek by był ^^ Aż bym chciała mieć taką tapetę z takimi oczkami...
I gratulacje Alice! [nie wiem, czy Kari Ci przekazała]
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez piorunia dnia Czw 22:25, 31 Sie 2006, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
My-chan
Banshee

Dołączył: 27 Maj 2006
Posty: 169
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Pod Poznaniem Płeć:
|
Wysłany: Śro 9:28, 26 Lip 2006 Temat postu: |
|
|
mina tego chłopaka musiała być naprawdę śliczna, zwłaszcza oczka XD
faktycznie szkoda, że nie zrobiłaś fotki ^^"
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Misses
Wilkołak

Dołączył: 11 Maj 2006
Posty: 278
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 6 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Karaiby
|
Wysłany: Czw 15:56, 27 Lip 2006 Temat postu: |
|
|
Dziękuję piorunia, niestety ta sklerotyczka nic nie powiedziała (ablo nie miała czasu - siedzi i pisze "Magiczne słowo"). ;P :*
Akurat nie miałam aparatu pod ręką Wybaczcie!
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Dujour
Widmo

Dołączył: 07 Lip 2006
Posty: 15
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Nie 17:44, 30 Lip 2006 Temat postu: |
|
|
Anonymous napisał: | Szkoda, szkoda...Ja swój zawsze noszę, może dlatego odmawia współpracy po niespełna roku od zakupu;-) U mnie takich przygód brak, aczkolwiek niedawno koleżance po piwie zebrało się na wyznanie:
"Gdybyś nie była kobietą, to bym cię ten ten..."
Zawsze coś |
To ja byłam. W sensie wiadomości i gościa, nie koleżanki od pijackich wyznań
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
spokojny_huragan
Widmo

Dołączył: 12 Maj 2006
Posty: 75
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Z Powietrza
|
Wysłany: Nie 20:33, 30 Lip 2006 Temat postu: |
|
|
Może to nie będą wcale ciekawe anegdotki ale co tam.
Rzecz się dzieje po pierwszej lekcji matematyki i przed sobą mamy drugą lekcje matmy. Czas: okres gimnazjum 2 klasa.
Osoby: Ja (ja), koleżanka 1 (K.) , Natalia
K.-Wiesz, co Anka? Stwierdziłam że z naszej klasy tylko ja i Paulina jesteśmy inteligentne
Ja- Taaa blondynka...
K- Powiem Paulinie, powiem.
Ja- To sobie mów, taka prawda.
Pszepraszam wszystkie blondynki inteligente nie uważam że jesteście głupie. Sama mam przyjaciółkę naturalną blondynkę i jest naprawde inteligentna. Tylko moja dawna koleżanka Paulina była idealnym sterotypem blondynki- poprostu głupia jak but. A do tego jeszcze popisała się wczesniej na lekcji matematyki swoją głupota.
Lekcja Matematyki z pan B.
Kolega stoi przy tablicy ma rozwiazać zadanie z (chyba, nie pamiętam już z czego) twierdzenia Pitagorasa.
Pan B. - No i? Zrobisz te zadanie wkońcu?
Kolega mruczy sobie coś tam pod nosem.
Pan B. - Wiesz kogo mi teraz przypominasz te mieszkańca planety małp.
To będzie dobre ^_^.
Lekcja z Pańkiem (postrachem ZSDIL) i Paniek tłumaczy nam że tak jak ludzie wolą nie jeść rano, tak i gleba ma różne wymagania.
Osoby: Paniek, Hubert (zwany Chińczykiem z powodu skośnych oczu) i Kobeszko (klasowy błazen)
Paniek: Kto nie je śniadań?
Hubert: Ja! Bo, nie dobre śniadanie jest w internacie.
Kobeszko: Bo ryżu nie było!
Na to nasza cała klasa w rechot.
Jedna z kolejnych lekcji z Pańkiem
Koledzy z ławki obok śmieją się i szturachają. Paniek oczywiście radar w oczach i w słuchu wszystko wychwycił.
Paniek do kolegów z ławki: A co my się tak śmiejemy. Może wy jesteście orientacji homoseksualnej. Ręce pod stołem,pewnie sobie dogadzają. Jak chcecie przeżyć orgazm to po lekcji.
U nas najgorszym błędem w szkole jest spanie u Pańka na lekcji. Wiemy o tym doskonale bo nasz kolega się na tym przejechał ^_^ .
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
narumon
Opiekun Świeżynek

Dołączył: 04 Maj 2006
Posty: 354
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 21 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Kalisz
|
Wysłany: Sob 21:47, 12 Sie 2006 Temat postu: |
|
|
Historia z serii, ”Matko, znowu!”
Wczoraj wieczorem dzwoni do mnie przyjaciółka. Pomijając fakt, że jak zawsze dzwoniła trzy razy, zanim udało mi się dobiec do telefonu. Odzywa się strudzonym głosem :
O : Jutro idziemy do miasta
Przełykam, usilnie próbując sobie przypomnieć jaki mamy dzień i czy nie zapomniałam o czymś ważnym.
Ja : Przyjdź o 13
Ona : Będę o 11
Tu następuje przeciągły jęk z mojej strony.
Ja : Nie da rady, nie wstanę!
O : Dasz radę!
J : Ty nie dasz rady!
O : Wstaniemy! Musimy…
J : Po jaką cholerę. Ji jest późno…
O : Bo musimy kupić informator maturalny, przeczytać kilka gazet w empiku, iść kupić podręczniki, kupić zeszyty, kupić spódniczkę..
J : Jaką spódniczkę?
O : Dla mnie…, i bluzkę…
J : Jaką bluzkę?
O : Dla mnie…i musimy iść na lody!
J : Ji, pada… ja nie chce iść na lody i nie chce podręczników, i nie chce sukienek i w ogóle nie chce…
O; To na basen też nie pójdziemy?
J: Pada…
O : Ach, pada… to będę jutro o 10, papa!
J : O 11! Ji słyszysz? JI!
Sygnał telefonu.
Rano.
Budzę się przed 10. Z desperacją okrywam się kocem i wstaje z lóżka. Prawie po omacku robie sobie kawę. Jest w końcu środek nocy. Obiecuję sobie, że jeszcze chwila i zabiorę się za te wszystkie pierdoły, które się robi rano. I posprzątam, stanowczo posprzątam.
Na chwilkę siadam do komputera, zobaczyć co tam w świecie słychać, przy czym orientuję się po chwili, że jest za 10 jedenasta.
Telefonu szukam, nie dłużej niż pięć minut, co można zapisać jako rekord. Dzwonie do Ji. Nikt nie odbiera, więc niestrudzenie dzwonie dalej.
Nagle słyszę niewyraźne, zaspane :
- Halo?
Stanowczo jest to Ji.
O : Kurwa! Zaspałam! Sorry!
Przecieram zadowolona rączki
J : No zaspałaś? Nie mów! To ja tutaj już od dwóch godzin na nogach! Czekam, niewyspana, na potrójnej kawie, a ty zaspałaś?!
O : Przepraszam! Będę za godzinę, obiecuję!
Chwila ciszy. Godzina to akurat żeby się ubrać i zrobić coś do jedzenia, ale nie zdążę posprzątać.
J : Ty się jeszcze lepiej połóż i wyśpij, bo później będziesz nie do życia, przez cały dzień.
O : Nie, ja * tutaj następuje majestatyczne ziewnięcie, ze wszystkimi efektami dźwiękowymi* dobra, zadzwonię jak się wyśpię.
Zjadłam śniadanie i wypiłam kolejny kubek kawy. Po drodze zadzwoniła kuzynka i zleciało mi pół godziny. Zdążyłam też sprawdzić, czy na PLANET nie ma nic ciekawego, po czym łaskawie założyłam jeansy.
Ji zadzwoniła pół do pierwszej, że będzie jak tylko się ubierze i doczłowieczy.
Pozytywnie zakładając, ze będzie za godzinę, rozwaliłam się przed komputerem. Koleżanka moja szanowna, pojawiła się równo o 14 i oznajmiła z całą radością, że „ gorąco jak kurwa” i że mam „ zdjąć te pieprzone portki” jako, że wiem iż Ji bluźni tak uroczo, tylko kiedy nie wypije swej porannej kawy, natychmiast wstawiłam wodę.
W Kaliszu, w którym nawiasem mówiąc mieszkam, od kilku dni leje. Słońce to już tylko piękne wspomnienie. Dlatego też, nie posiadam żadnego ubrania letniego. Udało mi się znaleźć jedynie biała kiejdę, zakupioną w wiosenno- letnim szale. Składa się to cudo głównie z falbanek, kokardek i koronek a prasuję się, jak się dzisiaj przekonałam, ponad pół godziny. Cudownie.
Scena w łazience.
O : co ty tam robisz
J: zęby myję!
O: jesteś pewna?
Chwilę później
O : A teraz?
J : nogi golę
O; jesteś pewna?
Dalej ignoruję
O : jesteś pewna, bo masz dziwny głos, czy ty…? O Boże! Jak możesz!
J : *zdenerwowana* co?!
O : Masturbujesz się, kiedy ja do ciebie mówię
Spadam z wanny i zacinam się maszynką. I jak tu pozostać przy zdrowych zmysłach?
Wychodzimy tuż przed trzecią. W biegu tratując mojego biednego psa. Szczęśliwym trafem udało się nie zgubić żadnego buta. Według rozkładu autobusów zostało nam pięć minut.
Zdaje się, że na przystanku byłyśmy przed czasem ( po raz pierwszy w historii chyba).
Tyle, że najwyraźniej kierowcy autobusów zaczęli strajkować, bo po dwudziestu minutach nic nie nadjechało.
Ze stanowczo ciekawym komentarzem, ruszamy więc do miasta, pieszo ( podziwiając po drodze pielgrzymów, głównie za samozaparcie ). Kalisz to nieduże miasto, więc w centrum, jesteśmy już po jakiś 40 minutach. Oczywiście bardzo z siebie dumne, w końcu wpychamy się do upragnionego empiku. Zamknięty. Prawdopodobnie strajk kierowców autobusów, objął też pracowników empiku, a jak się później okazało i innych księgarni.
Niezłamane udajemy się do Trolla, jako że jest pierwszy na naszej liście sklepów do obejścia. Zamknięty. Haus zamknięty. Big Star, zamknięty.
W nagłym przebłysku olśnienia
J : Ji, dzisiaj sobota…
O ile dobrze pamietam, to duże centra handlowe working cały dzień, ale małe sklepiki zamykają w soboty o 14. tak jakby ktoś nie wiedział ^^"
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez narumon dnia Wto 22:03, 15 Sie 2006, w całości zmieniany 2 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
mistra
Widmo

Dołączył: 14 Maj 2006
Posty: 149
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: Sob 21:58, 12 Sie 2006 Temat postu: |
|
|
Bardzo niezłe... "Masturbujesz się, kiedy do ciebie mówię." Tu autentycznie się zaśmiałam XD
A dialog z serii:
"Koleżanka: To bądź u mnie u 10!
Ja: CO?! Rano?! Dziesiąta rano to dla mnie noc!
Koleżanka: Ojej, wstaniesz wcześniej, nic ci się nie stanie..." i tak dalej, w ten desen, znam jak własną kieszen (gdyż jestem zwierzątko nocne, które o pierwszej - dwunastej dokonuje wieczornych ablucji, potem ćwiczy, potem konczy ablucje, potem zmywa naczynia, sprząta, czyta... i tak to zlatuje do Bardzo Późna). A więc współczuję. Całkowicie szczerze i z całego z serca.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Misses
Wilkołak

Dołączył: 11 Maj 2006
Posty: 278
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 6 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Karaiby
|
Wysłany: Nie 12:26, 13 Sie 2006 Temat postu: |
|
|
narumon napisał: | O : jesteś pewna, bo masz dziwny głos, czy ty…? O Boże! Jak możesz!
J : *zdenerwowana* co?!
O : Masturbujesz się, kiedy ja do ciebie mówię |
Boskie Świetną masz koleżankę. Śmiałam się tak głośno, że ąz się bałam czy mama nie przyjdzie i nie spyta z czego się śmieję
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
morgiana
Widmo

Dołączył: 01 Maj 2006
Posty: 42
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: kowno
|
Wysłany: Pon 13:30, 21 Sie 2006 Temat postu: |
|
|
historię z branży, czyli yaoi na żywo.
siedzę z kumplem gejem na schodzch, pijemy dębowe mocne.
ja: dobra, porozmawiamy o czymś.
on: o czym?
ja: o czymkolwiek.
on: na przkład?
ja: o branży. albo o seksie.
<wzruszenie ramion>
on: to przecież jedno i to samo.
<dobrze, że ten młody człowiek jest przyjanmiej samokrytyczny wobec swojego środowiska.>
Wychodzimy na ulicę, lekko zanietrzeźwieni. Idziemy *prawie prosto*. Kumpel, na domiar złego, jest nieletni.
- Dobrze. to pamiętaj. jeżeli nas straż miejska zatrzyma, to nie jesteśmy pijani tylko fajni.
******
Idę z przyjacielem ulicą w stronę warszawskiej zachęty. Mijamy szyld z napisem "ginekolog" a pod nim długą na 10 metrów kolejkę do ukrytego w bramie kebaba. On:
- O! mój ulubiony kebab ginekologiczny! Zgadnij, skąd jest mięso.
O.O'
2 godziny później stoimy w kolejce do Kebabu Ginekologicznego i rozważamy plany na dalszą część popołudnia. Pada propozycja żeby przejść się do najbliższego sexshopu, celem tzw. robienia siary.
Znajoma <na cały głos>:
- Super! tam są takie wielkie plastikowe cipy!
W kolejce wokół nas nagle zrobiło się duuużo luźniej.
I jeszcze mój ulubiony dialog w wykonaniu pary powyższych znajomych:
ona (lesbijka): ty wiesz, czym jest seks analny dla lesbijki?
on (gej): jakoś nie jestem sobie w stanie wyobrazić.
ona: jest GÓWNIANĄ sprawą.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
spokojny_huragan
Widmo

Dołączył: 12 Maj 2006
Posty: 75
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Z Powietrza
|
Wysłany: Pią 20:43, 01 Wrz 2006 Temat postu: |
|
|
Skutki lekcji PO z Panem Królem:
Miejsce: Internat, Pokój 125 tzw. "tu meszkają głośne (nie)idotki"
Bohaterowie: Ja, zwłaszcza ja, niestety ==' i moje dwie przyjaciółki.
Czas akcji:maj-czerwiec
No, wiec siedzimy sobie w naszym pokoju. O tej porze oczywiście ja z książką, a jakby nie inaczej. Dzień wczesniej klasówka z PO, więc miałam za sobą przeczytanie rozdziału o alarmach i tym podobnie. Używam sobie rozrywki jaki jest czytanie, kiedy nagle słysze odgłos jakby syrene. Moje serce zaczyna bić mocno, myśle sobie "ooo, coś się będzie działo" i mówie do Natali: "Boże, Natalia słyszysz ta syrene..." A one nagle w śmiech, prawie co z łóżka nie spadły ja patrze a to komórka tak wyje. Ja momentalnie oczy tak i mówie do nich zarumieniona od wstydu " To nie jest śmieszne. To był taki realistyczny dzwięk" .
Ludzie wystrzegajcie się lekcji PO.
Kolejna sytuacja tym razem bez mojego udziału (Na szczeście==')
Znowu, po odrabiance, po kolacji. Czemu takie rzeczy jak zwykle dzieją o tej porze i akurat u nas ==' . Znowu siedzimy we trzy w pokoju. Oczywiscie jak jak zwykle z (dobrą) książką w ręku ( nie, nie z podręcznikiem =='), siedze i czytam sobie ukochanego romansa. No, cóż a dziewczyny już wymyśliły co będą robić, zaczynają okładać się miotła ==' i nagle walka przechodzi na moją strone pokoju, ja między wersami w ksiażce dopinguje walczacych. Aż nagle *bach* Kaśka chcąć zbić Natalie miodłą zwaliła klosz na podłoge. Ja ledwo że ducha nie wyzioneła bo to się przed moimi nogami roztrzaskało. A co najdziwniejsze to to że nikt z wychowawców nie słyszał że żyrandol spadł, mimo iż mieszkamy przy pokoju nauczycielskim =='
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Misses
Wilkołak

Dołączył: 11 Maj 2006
Posty: 278
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 6 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Karaiby
|
Wysłany: Sob 12:55, 02 Wrz 2006 Temat postu: |
|
|
Anegdotki z wyjazdu :]
Tak się złożyło, że razem z Karivel i Emiel spałyśmy w jednym pokoju; ja z Kari na dwóch złączonych łóżkach a Emiel na kanapie. Zaraz po przyjeździe przychodzi do nas Radi i kładzie się na łóżku Karivel. Wierci się po czym stwierdza z niesmakiem:
- Ale to łóżko twarde!
Na co oburzona Karivel (pokazując na niego palcem):
- Sam jesteś twar..dy...!
Inny dzień. Kari siedzi na swoim łóżku, ja obok na swoim rozwalona w pozycji "czytam książkę, więc daj mi spokój". Komórka Kari leży na stoliku, niecały mter od nas, ale akurat nic nam się nie chciało.
Karivel (zła): Patrzę się w ten telefon jak kura w gnat a on nie chce przylecieć.
Ja (trochę nieprzytomnie, ale całkiem serio): Gnaty nie latają. Jakbyś się patrzyła jak gnat w kurę, to może...
Kolejnym razem telefon Karivel został zostawiony na stoliku przed naszym pokojem. W pewnym momencie zaczął dzwonić a że ma dość wysoki dźwięk, przyciągneło to uwagę Radiego, który przyszedł do nas do pokoju.
Radi: Co tu tak piszczało?
Ja: Nie wiem, może ktoś psa za mocno ścisnął?
Chwila ciszy i obie z Karivel turlamy się ze śmiechu po łóżku. Radi popatrzył na nas krytycznie, po czym stwierdził: "Piłyście coś!" i wyszedł.
Po jakimś czasie słyszymy, że pies za oknem zaczął piszczeć.
Karivel: A temu co znowu?
Ja: Może Radi poszedł sprawdzić czy to rzeczywiście był pies...
Któregoś pięknego wieczoru z Karivel i Ewą grałyśmy w rozbierane makao. Jedynym minusem była wpadająca do pomieszczenia co 5 minut Emiel kontrolująca nasz stan rozebrania. Kiedy skończyłyśmy grę poszłyśmy do kuchni i udając wkurzone zagroziłyśmy Emiel:
Ja: Napadaniemy na ciebie w środku nocy!
Karivel: Właśnie! Alice, szykuj wałówkę na 3 dni! Idziemy nakruszyć jej na łóżko!
(słowem wyjaśnienia: Emiel ma wstręt do wszelkiego, jak ona to określa, brudu organicznego, więc po tej groźbie była na serio przerażona )
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|
|
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
|
|
|